Serce, które pragnie naprawić błędy
Jest jak deszcz spływający po zwiędłych trawach i drzewach
Możliwe, że niczemu nie służy, ale czuje tak samo jak życzliwe
To co kryje się za czarnymi chmurami zwiemy "kontrolą"
Wtedy myślałam, że wszystko jest pewne jak:
"dziś będzie ładnie" albo "jutro będzie padać"
To staje się tak odległe...
Teraz
Przez ten deszcz nie widzę słońca
Czy świat w tajemnicy zabarwił się czerwienią?
Jeśli odejdę, znikną też delikatne wspomnienia
Będę pamiętała o tej krwi?
"Nasieniu" tego konfliktu...
W ciszy siedzę wyprostowana
Patrzę jak tajemnica rozwija się
Moje oczy rządzą umysłem
Nawet jeśli to bez sensu, pozwól mi stworzyć jedno
Uśmiecham się delikatnie nawet gdy chowam miecz
Nieskończona bitwa nie miała sensu, więc o niej zapomniałam
Dlaczego?
Nie znam sensu życia,
Ale on istnieje tak samo jak Ty
Próbuję poskładać rozbite kawałki
Wiem, że nie będą wyglądać tak samo
Nie spodziewam się tego
Przez ten deszcz nie widzę słońca
Czy świat w tajemnicy zabarwił się czerwienią?
Jeśli odejdę, znikną też delikatne wspomnienia
Będę pamiętała o tej krwi?
"Nasieniu" tego konfliktu...
Pochmurne twarze w śnieżnych zaspach
Ciemne postaci przy drodze
Chudnący z czasem bałwan ze smutku
Nie lubię tego
Poczekaj chwilę!
"Rób co chcesz" mówią
Więc pokażę im co umiem
Ukryta w czerwieni, pod osłoną nocy rozdaję prezenty
Będę je dostarczać tak długo jak trzeba!
Teraz śpiewaj
La la la la!
Widzisz jak to miasto przybiera kolor piosenki
Nie pozwól zapomnieć o tym dniu
Pamiętaj go, kochaj go
Znów zobaczę twój uśmiech
Pochmurne twarze w zaspach śniegu
Gwiezdny makijaż przy drodze
Głośniejący dźwięk kroków w mieście
"Zapomniałeś o czymś ważnym,
Nawet nie pamiętasz o czym"
"Wiesz kto jest w latających saniach" oraz
"Miejsce w którym wieszasz swoje pończochy tej nocy"
"Ekscytacja, którą czujesz budząc się dziś rano"
"Ostrożność przy otwieraniu prezentów"
"Pewnego dnia wszyscy będziemy dawać prezenty
I zobaczymy szczere uśmiechy"
Cóż, stało się to i tamto,
Sama zostałam Mikołajem
Dnia 27 grudnia
Hej, chwila, to nie może być prawda
Czy to nie było moje imię?!
Przyszłość upada w tym topniejącym świecie
Płatki śniegu spadają z nieba
Widziałam cię! Tak, słyszałam
Słyszałam pokaz śnieżnej piosenki
Teraz śpiewaj
La la la la!
Widzisz jak to miasto przybiera kolor piosenki
Nie pozwól zapomnieć o tym dniu
Pamiętaj go, kochaj go
Znów zobaczę twój uśmiech
Ile lat już minęło
Odkąd mnie tu zamknięto?
Nie mam pojęcia
W tej klatce jest strasznie zimno
Mogę zamarznąć na śmierć
Od jak dawna moje oczy są zamknięte?
Zaczyna robić się trochę nudno
Jak długo muszę jeszcze spać?
Lustereczko, lustereczko ze ściany
Kiedy magia zacznie działać?
Mam już serdecznie dosyć
Liczenia owiec
Dookoła, dookoła... wciąż tkwię w tym śnie
Obrót, obrót... wciąż tkwię w tym śnie
Czy zaklęcie, które na mnie rzucili
Jest jakąś karą?
Dajcie mi chociaż jakieś szczęśliwe sny
Jaki mamy rok w zewnętrznym świecie?
Nikt mi tego nie powie
Jestem zamknięta w tej klatce,
Czy ktoś przyjdzie mnie ocalić?
Jak wiele lat minęło
Od chwili w której przestałam liczyć?
Nie wiem, dzisiaj znów śpię
Czy ta dziewczyna, która ugryzła jabłko
Nie znalazła na końcu szczęścia?
Proszę, obudź mnie z tego snu
Słodkim pocałunkiem
Delikatnie, delikatnie
Kołyszę się w tej klatce
W dół, w dół, wciąż w klatce
Oczekiwanie na pocałunek księcia
Pod wpływem zaklęcia jest moim losem
Ale nie chciałam takiego zakończenia
Nie potrzebuję szklanych pantofelków
Ani pięknych nóg
Hej, powiedz mi czarodzieju,
Jestem złą dziewczynką?
Pewnego dnia książe
Pojawi się w domu
I obudzi mnie pocałunkiem
Nie chcę już być sama
Niech ktoś mi odpowie!
Dookoła, dookoła... wciąż tkwię w tym śnie
Obrót, obrót... wciąż tkwię w tym śnie
Czy zaklęcie, które na mnie rzucili
Jest jakąś karą?
Dajcie mi chociaż jakieś szczęśliwe sny
Pora na coś zimowego, chociaż pogoda za oknem wcale nie przypomina o Świętach...
"Historia śnieżnej wróżki"
Połyskujący biały śnieg
Powoli zakrywa miasto
"Chodź, pójdziemy
szukać melodii, którą możemy zagrać razem"
Ostatni zimowy śnieg przykrył nasze miasto
Śnieg zakrył ślady drogi po której szliśmy
Oddychając zimnym powietrzem
Zachwyceni spoglądamy w niebo,
Które wygląda jakby miało płakać
Jutro rano, każde z nas
Będzie już w innym miejscu
Jestem zbyt tchórzliwa
I nie mogę nawet zobaczyć ważnych rzeczy
Nie mogę nawet schwycić twojej drżącej dłoni
Połyskujący biały śnieg
Powoli zakrywa miasto
"Chodź, pójdziemy
szukać melodii, którą możemy zagrać razem"
Zanim obudzę się z tego snu
Chciałabym żeby te uczucia dotarły do ciebie
Jestem pewna, że nowy śpiew
Pewnego dnia opadnie z tego nieba
Ostatni zimowy wiatr
Rozrywa nasze miasto
Poukrywane pąki na nagich gałęziach
Przypominają nam o nadchodzącej wiośnie
Ciągnąc mnie z głupim wyrazem twarzy
Masz ubaw z mojego przygnębienia
Wydaje mi się, że twoja uśmiechnięta twarz
Dorosła trochę przez ten rok
Czuję się beznadziejnie, kiedy myślę, że
Straciłam najważniejszą rzecz
I nawet tego nie zauważyłam
Łzy spływają po mojej twarzy...
Delikatny, spadający śnieg
Zabarwia moje policzki czerwienią
Mam nadzieję, że ten rytm
Pozwoli nam grać wiecznie
Połyskujący biały śnieg
Powoli się roztapia i znika z nieba
Hej, nigdy nie zapomnę
Melodii, którą graliśmy razem
Kiedy już się obudzę, wiem, że
Ciebie już dawno tutaj nie będzie
Ale jestem pewna, że pewnego dnia ten głos...
W przyszłości stanę się tym połyskującym śniegiem
I spadnę z nieba
Opadając prosto u twych stóp
Pozwól mi spłonąć...
Spłonięcie i objęcie ciebie nie jest grzechem, prawda?
Oczyść ciemność ogniem w WIĘZIENIU CHÓRU
Nawet gdy się zasmucisz, sen nie zacznie śpiewać
Tutaj krzyczałam: "Kto szukał odpowiedzi?"
Nie dostrzegę jej, jeśli wciąż będę patrzeć pod nogi
Przyszłości szukam w twoich oczach
Jeśli mógłbyś znaleźć cud,
Otarłbyś łzy i ruszył przed siebie
Otwórz mnie...
Przez ten ból niczego nie widzę
Pozwól mi spłonąć...
Spłonięcie i pokochanie ciebie nie jest grzechem, prawda?
Oczyść ciemność ogniem w WIĘZIENIU CHÓRU